#205966 17.01.2009 12:22:07
no chłopaki, dziś mogłem stracić pół floty i całą surke 
A wszystko zaczęło się od.... (stwarzam napięcie
)
Wczoraj przed wyjściem wysłałem wszystko w bezpieczny lot, tak aby przyleciało w okolicach 9.20 bo wiedziałem, że pochleje i wcześniej nie wstanę. Wszystko ładnie przyleciało, ja wstałem, pół floty wysłałem na ataki, a druga połowa pozostala na wyspie z całą surką. Poszedłem się połozyć, bo nie czułem się najlepiej i przypadkiem zasnąłem ;d
Obudziłem się po ponad godzinie, podchodzę do kompa, patrzę a tu flota na mnie leci od bastian200 czy jakoś tak ten typ się zwie. Na 15min przed dolotem napisałem mu, że jestem i już się pakuję i lecę w cholera z wszystkim
Wycofał atak, ale tak jeszcze z 10min i po zawodach mam ;]
A wszystko zaczęło się od.... (stwarzam napięcie
Wczoraj przed wyjściem wysłałem wszystko w bezpieczny lot, tak aby przyleciało w okolicach 9.20 bo wiedziałem, że pochleje i wcześniej nie wstanę. Wszystko ładnie przyleciało, ja wstałem, pół floty wysłałem na ataki, a druga połowa pozostala na wyspie z całą surką. Poszedłem się połozyć, bo nie czułem się najlepiej i przypadkiem zasnąłem ;d
Obudziłem się po ponad godzinie, podchodzę do kompa, patrzę a tu flota na mnie leci od bastian200 czy jakoś tak ten typ się zwie. Na 15min przed dolotem napisałem mu, że jestem i już się pakuję i lecę w cholera z wszystkim